Garmin nadrabia zaległości i w końcu udostępnia wyczekiwaną funkcję zdrowotną

Przez długi czas Garmin był postrzegany głównie jako wybór dla “hardkorowych” sportowców, przez co zwyczajni użytkownicy byli pewni, że to nie zegarki dla nich. Na szczęście już od dawna producent zrywa z tą łatką, udowadniając, że chce być kimś więcej niż tylko dostawcą statystyk o tętnie i pułapie tlenowym. Teraz mamy na to kolejny dowód – integrację z aplikacją Natural Cycles.
Garmin nadrabia zaległości i w końcu udostępnia wyczekiwaną funkcję zdrowotną

Jak działa Natural Cycles na Garminie?

Najnowsza współpraca pozwala użytkowniczkom kompatybilnych zegarków Garmin na automatyczną synchronizację danych o temperaturze skóry z nadgarstka bezpośrednio z algorytmem Natural Cycles. Dlaczego to takie ważne? Natural Cycles to pierwsza na świecie aplikacja do monitorowania płodności, która uzyskała oficjalny certyfikat FDA (amerykańskiej Agencji Żywności i Leków) jako cyfrowa metoda antykoncepcji. System analizuje poranne skoki temperatury ciała oraz inne sygnały biologiczne, aby z dużą dokładnością określić status płodności w danym dniu.

Do tej pory użytkowniczki Garmina musiały mierzyć temperaturę ręcznie i wpisywać ją do aplikacji, co było uciążliwe i obarczone ryzykiem błędu. Teraz proces ten staje się całkowicie pasywny. Wystarczy pójść spać z zegarkiem na ręku, a dane o temperaturze z nocy zostaną przesłane do chmury i przetworzone przez algorytm.

Na liście wspieranych urządzeń znalazła się niemal cała aktualna czołówka producenta:

  • Seria fēnix 8 oraz flagowy model Enduro 3,
  • Specjalistyczny tactix 8,
  • Zegarki biegowe Forerunner 570 oraz 970,
  • Lifestyle’owa linia Venu 3, 3S, 4 oraz nowoczesny Venu X1.

Wybór tych modeli nie jest przypadkowy – posiadają one odpowiednio czułe sensory temperatury, które są w stanie sprostać rygorystycznym wymaganiom klinicznym postawionym przez twórców aplikacji.

Nowy standard w monitorowaniu cyklu

Decyzja o integracji z Natural Cycles to jasny sygnał, że Garmin dojrzał do tego, by zająć silniejszą pozycję w segmencie femtech. Przez lata to Apple i Oura wiodły prym w tym obszarze, promując swoje urządzenia jako dyskretnych asystentów zdrowia hormonalnego. Garmin, dołączając do tego grona, udowadnia, że jego czujniki trzymają ten sam, najwyższy poziom techniczny.

Czytaj też: Najpotężniejsze smartfony marca. Nowy ranking ujawnia królów wydajności

Aktualizacja jest już wdrażana w wielu regionach świata, w tym w Unii Europejskiej, USA, Wielkiej Brytanii czy Kanadzie. Dla wielu kobiet może to być “game changer” przy wyborze kolejnego zegarka. Zamiast rezygnować z potężnych funkcji sportowych Garmina na rzecz stylu Apple’a, mogą teraz mieć jedno i drugie: doskonały komputer treningowy i certyfikowane narzędzie do monitorowania płodności w jednym urządzeniu.

Źródło: Garmin