Meta znalazła nowy sposób na zarobek. Nadchodzi WhatsApp Plus

Przez lata WhatsApp uchodził za bastion prostoty i bezpłatnej komunikacji, unikając agresywnych reklam czy płatnych subskrypcji, które znamy z innych platform Mety. Jednak w ostatnim czasie to się zaczęło zmieniać, choć prawdziwa rewolucja dopiero przed nami.
Meta znalazła nowy sposób na zarobek. Nadchodzi WhatsApp Plus

Po miesiącach spekulacji, mamy oficjalne potwierdzenie, że ruszyły testy usługi WhatsApp Plus – płatnego planu dla osób, które chcą wycisnąć z aplikacji coś więcej niż tylko standardowe wysyłanie wiadomości. Choć pomysł płacenia za komunikator może budzić kontrowersje, Zuckerberg i spółka tym razem grają zadziwiająco ostrożnie.

Ile kosztuje i co właściwie dostaniemy w WhatsApp Plus?

Zacznijmy od konkretów, które najbardziej interesują portfele użytkowników. W Europie subskrypcja została wyceniona na 2,49 euro miesięcznie (co w przeliczeniu daje około 11 złotych). To kwota zbliżona do ceny jednej kawy, co sugeruje, że Meta celuje w masowego odbiorcę, a nie tylko w wąską grupę biznesową. Na ten moment testy obejmują głównie użytkowników Androida w wybranych regionach, takich jak Meksyk czy Pakistan, ale wsparcie dla iOS ma pojawić się w niedalekiej przyszłości.

Co dostajemy w zamian? WhatsApp Plus to przede wszystkim raj dla fanów personalizacji i tzw. „power userów”. Do najważniejszych funkcji należą:

  • Drastycznie większa liczba przypiętych czatów: Zamiast standardowych trzech, subskrybenci mogą przypiąć aż 20 rozmów. To funkcja, która realnie zmienia sposób zarządzania komunikacją, zwłaszcza jeśli żonglujesz między grupami rodzinnymi, projektami w pracy i rozmowami z przyjaciółmi.
  • Głęboka personalizacja wyglądu: Możliwość wyboru spośród 18 motywów kolorystycznych oraz opcja zmiany ikony aplikacji na ekranie głównym. Koniec z wszechobecną zielenią – teraz WhatsApp może pasować do Twojej tapety lub nastroju.
  • Zaawansowane listy czatów: Możliwość grupowania kontaktów w niestandardowe listy, do których można zbiorczo przypisywać dedykowane dzwonki, ustawienia powiadomień czy motywy graficzne.
  • Ekskluzywne dodatki: Dostęp do unikalnych naklejek premium, a w przyszłości prawdopodobnie także do interaktywnych reakcji z efektami specjalnymi.

Ważne jest to, czego Meta nie zrobiła. Wszystkie fundamenty aplikacji – szyfrowanie end-to-end, darmowe rozmowy, wiadomości głosowe i wideo – pozostają bezpłatne. Żadna z kluczowych funkcji nie została „ukradziona” i zamknięta za paywallem; subskrypcja Plus to wyłącznie nowe, dodatkowe możliwości.

Czytaj też: Prywatność w sieci to nie tylko Incognito. Chrome trochę o tym zapomina

To pokazuje, że za subskrypcją stał jednak jakiś rozsądny plan, a nie tylko chęć zarobku. Bo użytkownicy na pewno by się wściekli, gdyby nagle jakieś dotychczasowe funkcje były płatne. Wprowadzenie reklam do rozmów prywatnych też byłoby samobójstwem wizerunkowym, dlatego subskrypcja wydaje się najmniej inwazyjnym rozwiązaniem. W ten sposób WhatsApp upodabnia się do swojego największego konkurenta – Telegrama, który od lat oferuje wersję Premium z podobnymi bajerami wizualnymi i zwiększonymi limitami.

Czytaj też: Samsung odkrywa karty. Sztuczna inteligencja jako „niewidzialny” pomocnik i koniec ery małych telefonów

Analitycy z WABetaInfo sugerują, że obecna lista funkcji to dopiero wierzchołek góry lodowej. Jeśli testy zakończą się sukcesem, Meta może dodać do pakietu Plus bardziej zaawansowane narzędzia oparte na AI lub większe limity przesyłania plików. Na razie jednak firma chce sprawdzić, czy użytkownicy faktycznie widzą wartość w estetycznych poprawkach i lepszej organizacji pracy. To bezpieczny test balansu między darmowym standardem a płatnym komfortem.

Źródło: WABetaInfo