Data: 1.9.2010 o 12:41 Kategoria: Hardware
Asus EeePC 1005P po pół roku zmagań

Komputer, o którym prze­czy­tasz w tym wpisie, stał się moim przy­ja­cie­lem. Zastąpił mojego wy­słu­żo­nego PC’ta. Tak, używam netbooka jako główny komputer. No chyba, że chcę w coś zagrać, wtedy włączam mojego starego pieca, ale nie o nim dzisiaj.
Mojego EeePC po­lu­bi­łem nawet za jego wady. Zżyłem się z nim przez te pół roku naszej współ­pracy.

WYGLĄD I USTERKI

W tekście o stronie do­wn­lo­adu ste­row­ni­ków Asusa wspo­mnia­łem, że komputer wygląda tra­gicz­nie. Być może odrobinę prze­sa­dzi­łem, ale prawdą jest, że trochę się wstydzę wy­cho­dzić z moim 1005P w świat, do ludzi. Na pewno miałbym opory  przed za­bra­niem go na spo­tka­nie z poważnym part­ne­rem biz­ne­so­wym, choć w nor­mal­nym użyt­ko­wa­niu  jego wygląd wcale mi nie prze­szka­dza. Być może dlatego, że  nie widzę jednej z dwóch naj­go­rzej wy­glą­da­ją­cych (zużytych) ele­men­tów tego kom­pu­tera, czyli pokrywy laptopa, która rysuje się za­sta­na­wia­jąco łatwo, sam nie mam pojęcia jak. Sprawa ma się podobnie do star­szych ge­ne­ra­cji iPodów, gdzie tzw. lusterko z tyłu miało to do siebie, iż rysowało się od samego pa­trze­nia. Na szczę­ście płytkich rys nie widać w ogóle, niestety te głębsze, owszem.


Sprawę pal­co­wa­nia lśniącej obudowy roz­wią­zuję co jakiś czas za pomocą płynu an­ty­sta­tycz­nego do ekranów, którym czyszczę cały komputer. ;)
Drugim zużytym ele­men­tem jest kla­wia­tura. Bardzo uważałem na to, żeby przy pisaniu nie mieć tłustych palców (np. od jedzenia), a i tak klawisze się starły. Literki póki co są całe. Delete wystaje trochę bardziej niż inne klawisze, a X ma znacznie płytszy skok od reszty.

Pewnym ewe­ne­men­tem jest… wy­pad­nięty klawisz. Otóż pewnego razu po­sta­no­wi­łem przy­ci­szyć komputer i przy na­ci­śnię­ciu klawisza F11 w kom­bi­na­cji z przy­trzy­ma­nym Fn, usły­sza­łem pęk­nię­cie. Okazało się, że pękł drobny kawałek plastiku, wskutek czego klawisz wypadł  z „szyn”. Niestety nie udało się go wstawić ponownie na swoje miejsce.
Mam gwa­ran­cję, skon­tak­to­wa­łem się więc z serwisem. Na in­fo­li­nii ko­sza­liń­skiego serwisu (numer dostałem na głównej in­fo­li­nii) do­wie­dzia­łem się, że mój model z tym akurat numerem seryjnym nie podlega naprawie nie­od­płat­nej i muszę zapłacić 100 zł za wymianę całej kla­wia­tury, bo serwis nie prowadzi napraw po­je­dyn­czych przy­ci­sków. W sumie to sensowne, bo pro­du­cen­towi łatwiej wy­pro­du­ko­wać całą kla­wia­turę i ją w razie czego wymienić, niż robić od­dzielne klawisze na wszelki wypadek i do­star­czać do kilku punktów serwisowych.

Przy okazji rozmowy z kon­sul­tan­tem za­py­ta­łem o naprawę gniazda jack, które już w drugim tygodniu się po­lu­zo­wało tak, iż dźwięk słychać zarówno w pod­łą­czo­nych słu­chaw­kach, jak i w gło­śni­kach. Cena 300 zł (uszko­dze­nie me­cha­niczne, bo się samo nie uszko­dziło), bo trzeba wymienić podobno całą płytę główną. Naprawdę nie wiem, czy oni mieli mnie za idiotę,  ale z pew­no­ścią nie spo­dzie­wali się, że wiem, że gniazdo słu­chaw­kowe znajduje się na od­dziel­nej małej płytce z portami USB i ether­ne­tem.
Przy­ci­ski włą­cza­nia (te obok zawiasów z lewej i prawej strony) się po­wy­gi­nały i leżą nierówno. Spra­wiają wrażenie bardzo tanich.

WYDAJNOŚĆ

Cóż, podobno Atomy to nie demony wy­daj­no­ści, ale ja po prze­siadce z Semprona 2200+, odczułem wyraźną różnicę. Nie­wia­ry­godne, ale netbook jest dla mnie wy­star­cza­jąco wydajny przy pracy na Fi­re­fo­xie z 30 za­kład­kami i edytorem kodu PHP.
Niestety Intel przy two­rze­niu swojego układu gra­ficz­nego GMA 3150 nie zde­cy­do­wał się zin­te­gro­wać sprzę­to­wego dekodera HD, jak w przy­padku modelu GMA 500. O ile po pod­krę­ce­niu pro­ce­sora filmy 720p działają w miarę płynnie, to o wyższej jakości możemy już tylko pomarzyć. Jeżeli chodzi o YouTube — nie polecam więcej niż 480p (działa płynnie bez podkręcania).

Naj­bar­dziej uciąż­liwy może być brak wy­daj­no­ści zin­te­gro­wa­nego układu gra­ficz­nego. Da się co prawda zagrać w więk­szość nie­wy­ma­ga­ją­cych gier, lecz o np. World Of Warcraft możemy pomarzyć. Naj­niż­sze detale zapewnią w miarę kom­for­tową grę na ni­sko­po­zio­mo­wych po­sta­ciach (do 30 levela).
Z drugiej strony brak wy­be­be­szo­nych kom­po­nen­tów był niejako zmu­sze­niem do powrotu w prze­szłość. Tyle gier sobie mogłem przy­po­mnieć. Fallout 2, Pla­ne­scape Torment, OpenTTD, Max Payne i wiele, wiele innych. Naprawdę można się nieźle wciągnąć, o ile mały wy­świe­tlacz nie będzie utrud­nie­niem — przyznam, że ciężko mi się grało w Max Payne 2, ze względu na te marne 10 cali. Szczę­śli­wie dys­po­nuję przez więk­szość czasu 17 calowym, ze­wnętrzny mo­ni­to­rem.
Ste­row­niki Intela potrafią roz­cią­gnąć obraz o roz­dziel­czo­ści np. 800x600, bądź wy­świe­tlić do­pa­so­wany i wy­cen­tro­wany z czarnymi pasami po bokach.

WYGODA UŻYTKOWANIA

Zacznę może od naj­bar­dziej nie­zno­śnej wady. Po pół roku nadal irytuje mnie szum wiatraka. Nie mogę się przy­zwy­czaić. Mało tego! Jest on umiesz­czony w idio­tycz­nym miejscu, zaraz pod lewym nad­garst­kiem — w tych rejonach po­wierzch­nia robocza się nie­przy­jem­nie nagrzewa i komfort pracy spada. Pisząc ten tekst, mam włączony tylko edytor Wri­te­Mon­key (żadnych ko­mu­ni­ka­to­rów, prze­glą­da­rek WWW) i słyszę ten szum tylko  trochę mniej in­ten­sywny. Komputer jest ciepły. Do­cie­kli­wych in­for­muję, iż w związku z hor­ren­dal­nie wysokimi kosztami napraw w serwisie Asusa, po­sta­no­wi­łem rozebrać komputer i prze­czy­ścić wiatrak. Efekt — zero kurzu, naprawdę, wiatrak wyglądał jak po 2–3 dniach pracy, a kom­po­nenty w środku były tylko lekko okurzone. Wow. Wciąż nie wiem, co tak bardzo się nagrzewa w tych miej­scach. Po­dej­rze­wam ciepłe po­wie­trze wy­pom­po­wy­wane z kom­pu­tera, które obija się o górną część obudowy.
Udało mi się roz­wią­zać kwestię świe­cą­cych niczym lampy kse­no­nowe diod LED, które in­for­mują o stanie laptopa. Włożyłem do środka 2 warstwy prze­źro­czy­stej taśmy klejącej — jest o niebo lepiej, ale nadal rozważam dodanie jeszcze jednego plastra. :)


Roz­dziel­czość ekranu jest zbyt niska. Pro­du­cent mógł się pokusić o 1280x720, jak w przy­padku Bookleta 3G firmy Nokia. Wszystko na ekranie jest ol­brzy­mie. W pre­in­sta­lo­wa­nym systemie i tak znajduje się apli­ka­cja du­blu­jącą sys­te­mowe po­więk­sza­nie czcionek. Moim zdaniem to znacznie lepsze roz­wią­za­nie (coś jak Retina Display w iPhone 4 :) ).
Dysk twardy chrupie, słychać to, ale wiatrak na naj­niż­szych obrotach niemalże cał­ko­wi­cie go zagłusza. :)
Kropkowy-wystający touchpad jest w mojej opinii bardzo wygodny, a w po­łą­cze­niu z multitouch’em (prze­wi­ja­nie stron za pomocą 2 palców) stanowi lepsze roz­wią­za­nie, niżeli kla­syczne roz­wią­za­nia. Wadą jest fakt, iż palec dra­ma­tycz­nie przy­kleja się do jego po­wierzchni, gdy ręka się spoci, albo gładzik jest tłusty.
Kla­wia­tura mała i nie­peł­no­wy­mia­rowa. Co z tego? Klawisze mają po­wierzch­nię niewiele większą, niż w Samsungu R780. Są ciasno upa­ko­wane i trudno się prze­sta­wić później na coś więk­szego. Nie bolą mnie palce od pisania i uważam, że kla­wia­tura pomimo swojej niskiej jakości wy­ko­na­nia jest do­sko­nała. Po prostu nigdy nie spo­tka­łem się z czymś, na czym pisałoby mi się tak wygodnie. W ciem­no­ści nie muszę sobie pod­świe­tlać wy­świe­tla­czem literek. Na początku tylko myliłem prawy shift z enterem. :)


Podoba mi się mnogość klawiszy funk­cyj­nych. Z racji małego rozmiaru kom­pu­tera, zostały umiesz­czone na F-ach (od F1 do F12 — na każdym są jakieś funkcje) i działają jedynie w kom­bi­na­cji z kla­wi­szem Fn. Można w ten sposób zmienić na­tę­że­nie pod­świe­tle­nia ekranu, wyłączyć WiFi, uśpić komputer, re­gu­lo­wać głośność i wiele, wiele innych, przy­dat­nych funkcji. :) Dziwi mnie, że w więk­szych lap­to­pach innych pro­du­cen­tów sprawa do­dat­ko­wych klawiszy ma się znacznie gorzej.

IT'S NOT A BUG. IT'S A FEATURE

Przy okazji użyt­ko­wa­nie sprzętu odkryłem przy­datny przy­trzy­my­wacz do wtyczek kabli USB, znaj­du­jący się w oko­li­cach dolnej, lewej części ramki wy­świe­tla­cza. Pro­du­cent nic o nim nie wspominał. :)

Nie wiem co ten magnes tam robi, ale wierzcie mi, że przy otwie­ra­niu klapy nie stanowi żadnego oporu. :)

NA KONIEC

Asus EeePC 1005P to komputer krót­ko­dy­stan­sowy. W obecnym tempie rozpadu, niedługo będę zmuszony za­mon­to­wać nową kla­wia­turę. Obudowa bardzo dobrze spa­so­wana, lecz w bły­ska­wicz­nym tempie traci pre­zen­cje. Ma kilka nie­tra­fio­nych roz­wią­zań, ale bardzo się z nim zżyłem. Gdyby nie kiepskie chło­dze­nie, które naprawdę mi uprzy­krza życie, nie za­sta­na­wiał­bym się nad jego wymianą.

Tagi: asus, eeepc, netbook, Recenzja