Asus EeePC 1005P po pół roku zmagań

Komputer, o którym przeczytasz w tym wpisie, stał się moim przyjacielem. Zastąpił mojego wysłużonego PC’ta. Tak, używam netbooka jako główny komputer. No chyba, że chcę w coś zagrać, wtedy włączam mojego starego pieca, ale nie o nim dzisiaj.
Mojego EeePC polubiłem nawet za jego wady. Zżyłem się z nim przez te pół roku naszej współpracy.

WYGLĄD I USTERKI

W tekście o stronie downloadu sterowników Asusa wspomniałem, że komputer wygląda tragicznie. Być może odrobinę przesadziłem, ale prawdą jest, że trochę się wstydzę wychodzić z moim 1005P w świat, do ludzi. Na pewno miałbym opory  przed zabraniem go na spotkanie z poważnym partnerem biznesowym, choć w normalnym użytkowaniu  jego wygląd wcale mi nie przeszkadza. Być może dlatego, że  nie widzę jednej z dwóch najgorzej wyglądających (zużytych) elementów tego komputera, czyli pokrywy laptopa, która rysuje się zastanawiająco łatwo, sam nie mam pojęcia jak. Sprawa ma się podobnie do starszych generacji iPodów, gdzie tzw. lusterko z tyłu miało to do siebie, iż rysowało się od samego patrzenia. Na szczęście płytkich rys nie widać w ogóle, niestety te głębsze, owszem.


Sprawę palcowania lśniącej obudowy rozwiązuję co jakiś czas za pomocą płynu antystatycznego do ekranów, którym czyszczę cały komputer. ;)
Drugim zużytym elementem jest klawiatura. Bardzo uważałem na to, żeby przy pisaniu nie mieć tłustych palców (np. od jedzenia), a i tak klawisze się starły. Literki póki co są całe. Delete wystaje trochę bardziej niż inne klawisze, a X ma znacznie płytszy skok od reszty.

Pewnym ewenementem jest… wypadnięty klawisz. Otóż pewnego razu postanowiłem przyciszyć komputer i przy naciśnięciu klawisza F11 w kombinacji z przytrzymanym Fn, usłyszałem pęknięcie. Okazało się, że pękł drobny kawałek plastiku, wskutek czego klawisz wypadł  z “szyn”. Niestety nie udało się go wstawić ponownie na swoje miejsce.
Mam gwarancję, skontaktowałem się więc z serwisem. Na infolinii koszalińskiego serwisu (numer dostałem na głównej infolinii) dowiedziałem się, że mój model z tym akurat numerem seryjnym nie podlega naprawie nieodpłatnej i muszę zapłacić 100 zł za wymianę całej klawiatury, bo serwis nie prowadzi napraw pojedynczych przycisków. W sumie to sensowne, bo producentowi łatwiej wyprodukować całą klawiaturę i ją w razie czego wymienić, niż robić oddzielne klawisze na wszelki wypadek i dostarczać do kilku punktów serwisowych.

Przy okazji rozmowy z konsultantem zapytałem o naprawę gniazda jack, które już w drugim tygodniu się poluzowało tak, iż dźwięk słychać zarówno w podłączonych słuchawkach, jak i w głośnikach. Cena 300 zł (uszkodzenie mechaniczne, bo się samo nie uszkodziło), bo trzeba wymienić podobno całą płytę główną. Naprawdę nie wiem, czy oni mieli mnie za idiotę,  ale z pewnością nie spodziewali się, że wiem, że gniazdo słuchawkowe znajduje się na oddzielnej małej płytce z portami USB i ethernetem.
Przyciski włączania (te obok zawiasów z lewej i prawej strony) się powyginały i leżą nierówno. Sprawiają wrażenie bardzo tanich.

WYDAJNOŚĆ

Cóż, podobno Atomy to nie demony wydajności, ale ja po przesiadce z Semprona 2200+, odczułem wyraźną różnicę. Niewiarygodne, ale netbook jest dla mnie wystarczająco wydajny przy pracy na Firefoxie z 30 zakładkami i edytorem kodu PHP.
Niestety Intel przy tworzeniu swojego układu graficznego GMA 3150 nie zdecydował się zintegrować sprzętowego dekodera HD, jak w przypadku modelu GMA 500. O ile po podkręceniu procesora filmy 720p działają w miarę płynnie, to o wyższej jakości możemy już tylko pomarzyć. Jeżeli chodzi o YouTube – nie polecam więcej niż 480p (działa płynnie bez podkręcania).

Najbardziej uciążliwy może być brak wydajności zintegrowanego układu graficznego. Da się co prawda zagrać w większość niewymagających gier, lecz o np. World Of Warcraft możemy pomarzyć. Najniższe detale zapewnią w miarę komfortową grę na niskopoziomowych postaciach (do 30 levela).
Z drugiej strony brak wybebeszonych komponentów był niejako zmuszeniem do powrotu w przeszłość. Tyle gier sobie mogłem przypomnieć. Fallout 2, Planescape Torment, OpenTTD, Max Payne i wiele, wiele innych. Naprawdę można się nieźle wciągnąć, o ile mały wyświetlacz nie będzie utrudnieniem – przyznam, że ciężko mi się grało w Max Payne 2, ze względu na te marne 10 cali. Szczęśliwie dysponuję przez większość czasu 17 calowym, zewnętrzny monitorem.
Sterowniki Intela potrafią rozciągnąć obraz o rozdzielczości np. 800×600, bądź wyświetlić dopasowany i wycentrowany z czarnymi pasami po bokach.

WYGODA UŻYTKOWANIA

Zacznę może od najbardziej nieznośnej wady. Po pół roku nadal irytuje mnie szum wiatraka. Nie mogę się przyzwyczaić. Mało tego! Jest on umieszczony w idiotycznym miejscu, zaraz pod lewym nadgarstkiem – w tych rejonach powierzchnia robocza się nieprzyjemnie nagrzewa i komfort pracy spada. Pisząc ten tekst, mam włączony tylko edytor WriteMonkey (żadnych komunikatorów, przeglądarek WWW) i słyszę ten szum tylko  trochę mniej intensywny. Komputer jest ciepły. Dociekliwych informuję, iż w związku z horrendalnie wysokimi kosztami napraw w serwisie Asusa, postanowiłem rozebrać komputer i przeczyścić wiatrak. Efekt – zero kurzu, naprawdę, wiatrak wyglądał jak po 2-3 dniach pracy, a komponenty w środku były tylko lekko okurzone. Wow. Wciąż nie wiem, co tak bardzo się nagrzewa w tych miejscach. Podejrzewam ciepłe powietrze wypompowywane z komputera, które obija się o górną część obudowy.
Udało mi się rozwiązać kwestię świecących niczym lampy ksenonowe diod LED, które informują o stanie laptopa. Włożyłem do środka 2 warstwy przeźroczystej taśmy klejącej – jest o niebo lepiej, ale nadal rozważam dodanie jeszcze jednego plastra. :)


Rozdzielczość ekranu jest zbyt niska. Producent mógł się pokusić o 1280×720, jak w przypadku Bookleta 3G firmy Nokia. Wszystko na ekranie jest olbrzymie. W preinstalowanym systemie i tak znajduje się aplikacja dublującą systemowe powiększanie czcionek. Moim zdaniem to znacznie lepsze rozwiązanie (coś jak Retina Display w iPhone 4 :) ).
Dysk twardy chrupie, słychać to, ale wiatrak na najniższych obrotach niemalże całkowicie go zagłusza. :)
Kropkowy-wystający touchpad jest w mojej opinii bardzo wygodny, a w połączeniu z multitouch’em (przewijanie stron za pomocą 2 palców) stanowi lepsze rozwiązanie, niżeli klasyczne rozwiązania. Wadą jest fakt, iż palec dramatycznie przykleja się do jego powierzchni, gdy ręka się spoci, albo gładzik jest tłusty.
Klawiatura mała i niepełnowymiarowa. Co z tego? Klawisze mają powierzchnię niewiele większą, niż w Samsungu R780. Są ciasno upakowane i trudno się przestawić później na coś większego. Nie bolą mnie palce od pisania i uważam, że klawiatura pomimo swojej niskiej jakości wykonania jest doskonała. Po prostu nigdy nie spotkałem się z czymś, na czym pisałoby mi się tak wygodnie. W ciemności nie muszę sobie podświetlać wyświetlaczem literek. Na początku tylko myliłem prawy shift z enterem. :)


Podoba mi się mnogość klawiszy funkcyjnych. Z racji małego rozmiaru komputera, zostały umieszczone na F-ach (od F1 do F12 – na każdym są jakieś funkcje) i działają jedynie w kombinacji z klawiszem Fn. Można w ten sposób zmienić natężenie podświetlenia ekranu, wyłączyć WiFi, uśpić komputer, regulować głośność i wiele, wiele innych, przydatnych funkcji. :) Dziwi mnie, że w większych laptopach innych producentów sprawa dodatkowych klawiszy ma się znacznie gorzej.

IT’S NOT A BUG. IT’S A FEATURE

Przy okazji użytkowanie sprzętu odkryłem przydatny przytrzymywacz do wtyczek kabli USB, znajdujący się w okolicach dolnej, lewej części ramki wyświetlacza. Producent nic o nim nie wspominał. :)

Nie wiem co ten magnes tam robi, ale wierzcie mi, że przy otwieraniu klapy nie stanowi żadnego oporu. :)

NA KONIEC

Asus EeePC 1005P to komputer krótkodystansowy. W obecnym tempie rozpadu, niedługo będę zmuszony zamontować nową klawiaturę. Obudowa bardzo dobrze spasowana, lecz w błyskawicznym tempie traci prezencje. Ma kilka nietrafionych rozwiązań, ale bardzo się z nim zżyłem. Gdyby nie kiepskie chłodzenie, które naprawdę mi uprzykrza życie, nie zastanawiałbym się nad jego wymianą.