iRobot rzuca wyzwanie rynkowi podczas AWE 2026. Premiera nowej linii robotów sprzątających

iRobot był kiedyś jedną z najpopularniejszych marek produkujących roboty sprzątające, jednak w ostatnim czasie firma wyraźnie straciła impet. Na szczęście wszelkie obawy związane ze zniknięciem z rynku okazały się bezpodstawne, o czym mogliśmy się przekonać podczas targów AWE 2026 w Szanghaju.
iRobot rzuca wyzwanie rynkowi podczas AWE 2026. Premiera nowej linii robotów sprzątających

Właśnie tam iRobot zaprezentował nowe modele, rozpoczynając pierwszą od dłuższego czasu szeroką ofensywą produktową. Pokaz obejmował dwa nowe urządzenia, które mają trafić do różnych segmentów rynku. Firma z ponad 30-letnim doświadczeniem w robotyce użytkowej i portfelem opartym na tysiącach patentów stawia na wyraźną dywersyfikację oferty.

Roomba 615 i Roomba Mini – inteligencja w rozmiarze XXL i… S

Główną gwiazdą szanghajskich targów stał się model iRobot Roomba 615, który zgarnął prestiżową nagrodę Appliance & Electronics World Expo Award. To urządzenie to prawdziwy pokaz siły inżynieryjnej. Wyposażono je w niespotykaną dotąd w tej klasie moc ssącą na poziomie 30 000 Pa, co w połączeniu z mopowaniem w temperaturze 60°C stawia go w ścisłej czołówce najskuteczniejszych robotów na świecie. Roomba 615 to pierwszy model marki z precyzyjnym spryskiwaczem i systemem AI, który samodzielnie ocenia poziom zabrudzenia podłogi i na tej podstawie decyduje, czy potrzebne jest intensywne szorowanie, czy tylko lekkie odświeżenie. Co więcej, robot sam pierze swój wałek mopujący w trakcie pracy, redukując naszą ingerencję do absolutnego minimum.

Zupełnie innym, ale równie fascynującym kierunkiem jest iRobot Roomba Mini. To ukłon w stronę mieszkańców mniejszych metraży, gdzie klasyczne, szerokie roboty często miewają problemy z wjazdem między nogi krzeseł czy w wąskie wnęki. Roomba Mini ma zaledwie 24,5 cm średnicy – to niemal połowa tego, do czego przyzwyczaiły nas standardowe modele. Mimo kompaktowych rozmiarów, „maluch” nie idzie na kompromisy: posiada nawigację LiDAR, współpracuje z aplikacją Roomba Home i oferuje unikalną funkcję odświeżania podłóg za pomocą zapachowych chusteczek. To, co jednak najbardziej rzuca się w oczy, to design. Po raz pierwszy w historii Roomba zrywa z monotonną czernią i szarością, debiutując w czterech kolorach: białym, czarnym, miętowym i różowym.

Czytaj też: Nowe funkcje Wiadomości Google. Zmian jest całkiem sporo

Jak zauważa Arkadiusz Grochowski, Wiceprezes Zarządu DLF (autoryzowanego importera marki w Polsce), zmiany organizacyjne z początku roku przyniosły oczekiwane przyspieszenie. Nowa wizja produktów idealnie wpisuje się w potrzeby polskiego rynku, gdzie klienci coraz częściej szukają urządzeń w pełni autonomicznych, ale też estetycznych i dopasowanych do konkretnych warunków mieszkaniowych. Sukces Roomby Mini w Japonii pozwala przypuszczać, że i w naszym kraju ten model stanie się sprzedażowym hitem.

iRobot zapowiedział też swoją obecność na nadchodzących dużych imprezach branżowych, takich jak IFA w Berlinie czy CES w Las Vegas. To czytelny sygnał, że firma traktuje swój „powrót” bardzo poważnie i zamierza aktywnie zabiegać o uwagę mediów i klientów. Ich strategia opiera się na zwiększaniu autonomii urządzeń, poszerzaniu portfolio oraz lepszym dopasowaniu do zróżnicowanych potrzeb. Początkowa, pozytywna reakcja partnerów handlowych wróży dobrze, ale ostateczny werdykt zależy od klientów, a wybór na rynku jest obecnie tak duży, że ponowny powrót do łask może być ciężki.

Źródło: Informacja prasowa