Czy komiksowe opowiadania Wiedźmina bronią się jakością?
Wywodzące się spod pióra Andrzeja Sapkowskiego opowiadania poprzedzające sagę Wiedźmin czytałem tak często, że znam je praktycznie na pamięć. Nie przeszkadza mi to jednak w poznawaniu ich graficznej reinterpretacji, co właśnie spotkało dwa najważniejsze opowiadania. Mowa zarówno o tym, w którym poznajemy po raz pierwszy Geralta i jego możliwości oraz nietypowy charakter bohaterstwa (Wiedźmin), jak i o tym, w którym dostajemy opowieść na temat wyjątkowego związku Ciri z Białym Wilkiem.
Czytaj też: Recenzja Wiedźmin Corvo Bianco. Jak Geralt radzi sobie z winem w komiksach?


Oba komiksy w doskonały wręcz sposób przenoszą to, co w oryginale najważniejsze – historię oraz charakter konkretnych wydarzeń. Robią to naturalnie w sposób uproszczony, przyspieszony i mający znacznie mniejszą “fabularną wagę” od oryginału, którego lektura wywołuje znacznie mocniejsze emocje, ale zapewniają za to możliwość spojrzenia na wizję artystów od niezmiennie cieszących oko grafik. Zwłaszcza jeśli idzie o uchwycenie przerażającej postaci strzygi i… pewnej niespodzianki, którą ta serwuje Geraltowi na ostatnich stronach opowieści.

Czytaj też: Wiedźmin dla… dzieci? Recenzja komiksu Wiedźmin. Kraniec świata
Innymi słowy, te wiedźmińskie komiksy nie rozczarowują, ceną też nie przerażają, a że szanują materiał źródłowy, to wystarcza, żeby je polecić. Zarówno jeśli opowiadania doskonale znacie, jak i wręcz przeciwnie, bo pozostaje to niezmiennie ciekawe podejście do porównania tego, jak różnią się dwa podania tej samej historii.
