Wygląda na to, że gigant, zamiast porzucać koncepcję „tabletu w kieszeni”, koreański gigant zaszył się w laboratoriach, by dopracować projekt, który w swojej pierwszej odsłonie był bardziej pokazem siły inżynieryjnej niż praktycznym narzędziem. Przecieki sugerują, że Samsung nie tylko pracuje nad znacznie smuklejszym następcą, ale też przygotowuje zupełnie nowy typ urządzenia z rozsuwanym ekranem, co może ostatecznie zdefiniować na nowo kategorię mobilnych hybryd.
Galaxy TriFold 2 – odchudzanie i nowa mechanika zawiasów
Pierwszy Galaxy Z TriFold, mimo astronomicznej ceny 2899 dolarów i statusu urządzenia niemal kolekcjonerskiego, zniknął z rynku zaledwie po trzech miesiącach. Oficjalnie mówi się o wyczerpaniu zapasów w Korei i USA, ale nieoficjalnie wiadomo, że urządzenie było po prostu… za duże. Niby grubość blisko 13 mm to niedużo, zwłaszcza że jeszcze niedawno zwykły Fold miał takie wymiary. Najwyraźniej jednak klienci się na to skarżyli, podobnie jak na małą funkcjonalność ekranu, który jako tako nie miał tej fazy pośredniej pomiędzy całkowitym złożeniem i rozłożeniem.
Dlatego według koreańskiego leakera działającego pod pseudonimem yeux1122, Samsung szykuje poważne zmiany i ponoć jest już na zaawansowanym etapie prototypowania modelu Galaxy Z TriFold 2. Tym razem priorytetem jest dieta odchudzająca. Inżynierowie niemal zakończyli proces weryfikacji zupełnie nowej konstrukcji zawiasów, która ma pozwolić na drastyczne zredukowanie grubości urządzenia. Cel jest ambitny: zbliżyć się gabarytami do klasycznego Galaxy Z Fold 7, co przy trzech warstwach ekranu byłoby nie lada osiągnięciem. Miejmy też nadzieję, że również warstwa funkcjonalna zostanie poprawiona.
Czytaj też: Infinix Note Edge wjeżdża do Polski. Smukła sylwetka i bateria, która zawstydza flagowce
Nowy model ma zadebiutować około połowy 2027 roku. Ten czas jest Samsungowi potrzebny nie tylko na walkę z milimetrami, ale też na dopracowanie trwałości samej matrycy. Przy potrójnym składaniu problem widocznego załamania ekranu narasta wykładniczo, a klienci płacący równowartość używanego samochodu za telefon nie będą tolerować niedoskonałości na panelu OLED.
Kiedy „składanie” to za mało
Ciekawszym, choć owianym większą tajemnicą projektem, jest urządzenie typu Slidable. Samsung od lat pokazuje na targach takich jak CES koncepcje ekranów, które rozwijają się za pomocą silniczków, ale najnowsze doniesienia mówią o czymś bardziej… analogowym. Nowy prototyp ma wykorzystywać manualny mechanizm przesuwny. Użytkownik własnoręcznie wyciągałby dodatkową część ekranu, rozszerzając go do około 7 cali.
Czytaj też: Nowe przecieki o Xiaomi 17T. Nadchodzą średniaki z bateriami-gigantami
Taka zmiana z napędu elektrycznego na ręczny ma dwa ogromne plusy: niższą awaryjność i mniejszą wagę. Rezygnacja z silniczków pozwala zaoszczędzić miejsce na większą baterię i sprawia, że telefon nie brzmi jak golarka podczas każdej próby powiększenia ekranu. To podejście sugeruje, że Samsung wchodzi w fazę „trybu eksploracji” – szuka rozwiązania, które będzie tak samo efektowne jak TriFold, ale znacznie bardziej przyjazne dla kieszeni i dłoni przeciętnego użytkownika.
Czytaj też: Apple Watch powoduje oparzenia? Niepokojąca historia użytkownika i miesiące walki z serwisem
No cóż, wiadomo było, że Samsung nie poprzestanie na zwykłych składakach i mamy na to dowód w postaci TriFolda. Teraz pozostaje nam czekać na poprawę technologii oraz na kolejne innowacje. Ciekawa też jestem, jak na to odpowie Huawei. Bo to właśnie chińska firma pierwsza wprowadziła na rynek podwójnie składany model, więc nie zdziwiłabym się, gdyby rozsuwany również pojawił się najpierw z logo Huawei.
Źródło: GizmoChina
